Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ogłoszenia parafialne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ogłoszenia parafialne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 stycznia 2017

Uwaga, możliwy zastój w publikowaniu - System Eksterminacji Studentów Jest Aktywny

W skrócie S.E.S.J.A.
Kilka postów temu się kajałam, a że nie chcę znowu, zamieszczam takie króciutkie obwieszczenie:
Jak wiedzą wszyscy, którzy mają cokolwiek wspólnego ze środowiskiem akademickim, zbliża się straszny potwór na S, i nie chodzi mi o Smoka Wawelskiego ani o Smog(a) Warszawski(ego). A że w mojej głowie rodzą się nieraz dziwne pomysły, to tak sobie wymyśliłam, że całkiem niegłupio byłoby ją zdać. W związku z tym, jako porządny student zdecydowanie powinnam przyłożyć się do nauki między innymi do 6 zaliczeń, które będą miały miejsce na moim ukochanym wydziale w przeciągu jedego tygodnia, więc możliwym jest tymczasowy zastój w publikacjach - gdzieś do początku lutego.
Może. Ale nie musi. Tak jak napisałam, zrobiłby to każdy porządny student. A czy ja jestem porządnym studentem, kwestia wątpliwa. Sesja, sesja, a tymczasem 3 posty czekają na dokończenie tudzież poprawki, w tym jedno wierszydło wisi i musi jedynie zostać opatrzone stosownym kometarzem. Czyli jak tak na to patrzę, to nie wiem czy pisanie tego posta ma jakiś większy sens, jako że nie należę do blogerów wstawiających coś każdego dnia, a nawet raz na tydzień. Ale niech wisi. Po przejściu potwora na S postaram się przyłożyć i wrzucać posty częściej, zwłaszcza, że tak jak pisałam, kilka jest w fazie produkcyjnej.
To tyle ogłoszenia, idźcie z Wenem.

środa, 14 grudnia 2016

Pokajany wierszokleta, czyli nie umarłam!

O ile refleksja, że jestem beznadziejnym wierszokletą nachodzi mnie czasem i zależy od stanu ducha, ilości snu w nocy, dnia cyklu menstruacyjnego i kąta padania promieni słonecznych, to zdecydowanie mogę stwierdzić, że jestem beznadziejnym blogerem.

Nie ma to jak założyć bloga, napisać 2 posty, po czym nie wstawiać nic przez prawie miesiąc! Ciekawe, czy ktoś miał zamiar śledzić moje wytwory i się poddał.. (pewnie nie, bo kto czyta wiersze?)

Mogłabym usprawiedliwiać się, że miałam na głowie mnóstwo spraw uczelnianych i rodzinnych. Bo to prawda. Ale nie będę się usprawiedliwiać, bo zainspirowana postem* przyjaciela (którego blog zarekomenduję i zrecenzuję, jak tylko wzrośnie prawdopodobieństwo, że ktoś czyta Bzdety) miałam nie odkładać wszystkiego na później!

Więc, mimo że od więc się zdania nie zaczyna, oto wrzucam za chwil kilka wersję po troszku roboczą kolejnego posta, który zedytuję w najbliższej przyszłości, coby był bardziej profesjonalny (skan zamiast zdjęcia).

Ewentualnych wariatów, którzy czekali aż coś się tu zadzieje, przepraszam za zwłokę!
Wszystkich Czytelników pozdrawiam, niech Wen** będzie z Wami!

_________________________

*o, tym TUTAJ. Polecam przeczytać, daje do myślenia.

**o Wenie post się pisze, to taki bardzo humorzasty stwór, który przychodzi zazwyczaj wieczorem albo wtedy, gdy powinieneś robić coś cholernie ważnego, i każe ci zapełniać kartki lepszą lub gorszą twórczością, po czym równie niespodziewanie znika i tyle go widziałeś.