Polegamy na elektryczności i technologii.
Bazy danych pacjentów. Serwery międzynarodowych stron www. Nośniki pamięci. Oprogramowania wspomagające pracę grafików, tłumaczy, architektów. Prace zaliczeniowe studentów pisane w edytorach tekstu, wysyłane mailem. Zdjęcia przechowywane na twardych dyskach, nigdy nie wywołane. Listy zakupów w notatkach w smartfonie. Radio w kuchni. Oświetlenie mieszkania. Woda na herbatę w czajniku elektrycznym.
Pomysł na ten wiersz, natchniony postawą jego adresatki, narodził się z prostej refleksji: a co się stanie, jeśli to wszystko pierdolnie?
The end of
Oldze
Przyjdzie dzień, gdy zniknie całe zasilanie świata
I Palec Boży zmiecie monumentalne elektrownie
Hiperbezpieczne serwery wypikają
Rapsod żałosny
Pokoleniu, po którym nic nie zostanie
I Palec Boży zmiecie monumentalne elektrownie
Hiperbezpieczne serwery wypikają
Rapsod żałosny
Pokoleniu, po którym nic nie zostanie
W FBI uruchomią zagrzebane w archiwach procedury
Lub uciekną się do najpierwotniejszej formy komunikacji
Tej, którą każdy zaczyna życie
A niektórzy je kończą
Lub uciekną się do najpierwotniejszej formy komunikacji
Tej, którą każdy zaczyna życie
A niektórzy je kończą
Gdy chaos wycieknie na ulice jak dane
Drzwiami i oknami
Dziesiątych pięter
Drzwiami i oknami
Dziesiątych pięter
Gdy w braku telefonów politycy
Będą plątać się po ulicach jak kable
Będą plątać się po ulicach jak kable
Gdy rozgardiasz zaszumi przegrzany jak twardy dysk
Przyjedziesz do mnie rowerem
Wyciągniesz gitarę z futerału
Ja zapalę jaśminowe świeczki
I wyciągnę zeszyty z szuflady
Wyciągniesz gitarę z futerału
Ja zapalę jaśminowe świeczki
I wyciągnę zeszyty z szuflady