Zacznę publikowanie
po Bożemu, od wiersza. Żeby nie było, że niby poeta-wierszokleta,
a wiersza ani pół.
Właściwie ten
wiersz nie ma określonego adresata, ale pozwolę sobie zadedykować
go osobie, której kilkakrotnie wysyłałam wiersze na dobranoc, ot,
na dobry sen. Oczywiście nigdy do tej pory swoje.
Dobranoc
Dobranoc
Niech muzyka sfer
niebieskich do snu Cię kołysze
Wplatając swe
akordy w nieprzebraną ciszę
Niech oczy Twe
odpoczną w mlecznej powiek pierzynie
Jak księżyc
osłonięty chmurką, co przypłynie
Niech oddech Twój
się stanie spokojny i miarowy
Jak fale oceanu
przed nastaniem nowiu
Niech Twoja myśl
odpłynie w piękny kraj spoza świata
Jak na uśpioną
łąkę słowik w noc przylata
A jutro zbudź się
z sercem harmonią wypełnionym
By zacząć dzień z
uśmiechem patrząc w nieboskłony
dziękuję, czuje się wyróżniony
OdpowiedzUsuńno to miło, ale tym razem nie chodziło o Ciebie baranku :P
Usuńteż swój dostaniesz