poniedziałek, 26 czerwca 2017

Posłuchaj deszczu

Skończyłam sesję. Z tej okazji nie mam zamiaru po raz milionowy zarzekać się przed samą sobą i przed przypadkowymi czytelnikami (bo jestem zbyt leniwą bułą pozbawioną zapału, aby pisać na tyle często, by mieć czytelników stałych), że będę zaglądać tu częściej. Powinnam po prostu to zrobić, do czego w najbliższym czasie będę miała sprzyjające warunki. Zobaczymy.

Od  razu zapowiem, że rozważam popełnienie komentarza do wiersza. Może pojawić się tu w przeciągu paru dni, ale nie chcę nic obiecywać, bo nie jestem pewna czy rzeczywiście chciałabym coś do niego dodać. Po raz kolejny, zobaczymy.

Z okazji zakończonej sesji wstawiam natomiast wiersz. Wiersz, którego głównym tematem nie jest bynajmniej sesja, ale został napisany w jej trakcie, kiedy to zmęczona nauką podeszłam do okna i postanowiłam zrobić dokładnie to, co mówi tytuł wiersza.

Życzę przyjemnej lektury :)


Posłuchaj deszczu

Zaciskasz dłonie, powieki, wargi
Przeciążony jak to biurko kartkami
Egzamin. Pięć. Zaraz.
Świat. Skandal. Zamach. Policja.
Praca. Szef. Termin.

Zostaw.
Usiądź.
Posłuchaj deszczu.

Posłuchaj
Krople poruszają żyłki - struny liści
Subtelnie stukocą w okuty blachą murek
Szepczą muskając się wzajem poruszane wiatrem
Grają.

Grają
Przygłuszoną sonatę wyciszenia

Malują
Ślepcowi i śpiącemu
W miejsce miasta pejzaż puszczy
Kojącej szmerem, szumem, szelestem..
Słuchaj
Posłuchaj deszczu.