W skrócie S.E.S.J.A.
Kilka postów temu się kajałam, a że nie chcę znowu, zamieszczam takie króciutkie obwieszczenie:
Jak wiedzą wszyscy, którzy mają cokolwiek wspólnego ze środowiskiem akademickim, zbliża się straszny potwór na S, i nie chodzi mi o Smoka Wawelskiego ani o Smog(a) Warszawski(ego). A że w mojej głowie rodzą się nieraz dziwne pomysły, to tak sobie wymyśliłam, że całkiem niegłupio byłoby ją zdać. W związku z tym, jako porządny student zdecydowanie powinnam przyłożyć się do nauki między innymi do 6 zaliczeń, które będą miały miejsce na moim ukochanym wydziale w przeciągu jedego tygodnia, więc możliwym jest tymczasowy zastój w publikacjach - gdzieś do początku lutego.
Może. Ale nie musi. Tak jak napisałam, zrobiłby to każdy porządny student. A czy ja jestem porządnym studentem, kwestia wątpliwa. Sesja, sesja, a tymczasem 3 posty czekają na dokończenie tudzież poprawki, w tym jedno wierszydło wisi i musi jedynie zostać opatrzone stosownym kometarzem. Czyli jak tak na to patrzę, to nie wiem czy pisanie tego posta ma jakiś większy sens, jako że nie należę do blogerów wstawiających coś każdego dnia, a nawet raz na tydzień. Ale niech wisi. Po przejściu potwora na S postaram się przyłożyć i wrzucać posty częściej, zwłaszcza, że tak jak pisałam, kilka jest w fazie produkcyjnej.
To tyle ogłoszenia, idźcie z Wenem.